Polityka prywatności dla użytkowników serwisu internetowego Kina Bajka w Lublinie, działającego pod domenami: http://kinobajka.nazwa.pl, http://kinobajka.info, http://kinobajka.pl

Stan wyjątkowy

Surrealistyczna opowieść o szalonej kradzieży trumien ze szczątkami zmarłych prezydentów Chorwacji i Serbii; o generale, którego prześladuje pokusa popełnienia samobójstwa; ministrze chorwackiego rządu, który podczas uroczystości w więzieniu nieoczekiwanie zamyka się w jednej z cel i odmawia jej opuszczenia. W roli Prezydenta Chorwacji – wystąpił Daniel Olbrychski. 

Komedia. Reż. Vinko Brešan, scen.: Mate Matišić, wyk.: Krešimir Mikić, Lazar Ristovski, Niksa Butijer, Sebastian Cavazza, Daniel Olbrychski, Dražen Kühn, Zdenko Jelčić, Mate Gulin, Slobodan Milovanović, prod. Chorwacja, Polska, Serbia, 2018, czas projekcji: 118 min. 

Tak jak w przypadku każdej komedii, bohaterowie filmu „Stan wyjątkowy” wzorowani są na stereotypowych postaciach kina: generał, minister, prezydent, strażnik więzienny, rodzice zaginionych żołnierzy, ale Ci klasyczni bohaterowie zostali umieszczeni w absurdalnych sytuacjach, w których zachowywać będą się w zaskakujący sposób. Konsekwencją zetknięcia stereotypowych postaci i surrealistycznej fabuły jest komizm, który wynika także z kontrapunktu świetnych dialogów i gry aktorskiej: ekstremalnie wręcz realistycznej, granej „na poważnie”, pozbawionej jakiejkolwiek przesady. Starcie realistycznego, ciężkiego aktorstwa i absurdalnych lub surrealistycznych dialogów stworzyło harmonię i komediowość.

 Czy „Stan Wyjątkowy” jest tylko chorwacki?

Nie ma na świecie kraju, w którym potężni politycy nie wpływaliby zza grobów na współczesne życie. Nie ma kraju, w którym nie ma korupcji w polityce. Nie ma kraju, w którym nie tuszowałoby się skandali.

Wszyscy niejednokrotnie byliśmy świadkami politycznej zawieruchy, która nakręciła się nagle, była efektem jednego incydentu, przerodziła się
w STAN WYJĄTKOWY, a scena polityczna zamieniła się w komitragiczne widowisko. Dlatego tytuł mojego filmu odnosi się do każdego kraju na Ziemi, a widzowie na całym świecie będą mogli dostrzec w nim cechy własnych państw. Każdy reżyser, mnie nie wyłączając, musi stawić czoła kilku podstawowym pytaniom: Jak przedstawić ojczyznę poprzez swoje filmy? Jakie są najistotniejsze fakty i elementy mogące zilustrować ogólny stan umysłu w państwie? Jaki gatunek filmowy najbliższy jest rzeczywistości społecznej własnego kraju? –
wytłumaczył reżyser filmu, Vinko Bresan.

Franjo Tudman zawsze i wszędzie

Wspólną cechą wszystkich uczestników sceny politycznej, jak również innych dziedzin życia w dzisiejszej Chorwacji jest ich praktycznie jednogłośne odwoływanie się do pierwszego chorwackiego prezydenta, Franjo Tudmana oraz jego zasług w wojnie domowej. Właśnie dlatego, film o współczesnej Chorwacji nie obejdzie się bez Franjo Tudmana w jednej z ról. W związku z tym, że Franjo Tudnman nie żyje już od ponad dziesięciu lat, konieczne było znalezienie sposobu na zaznaczenie jego obecności w filmie. Dlatego też zdecydowałem się na zrealizowanie filmu, w którym czyny bohaterów i ich odbiór rzeczywistości zdeterminowane byłyby właśnie przez zmarłego Franjo Tudmana. Ponieważ osadziliśmy zmarłego Franjo Tudmana w naszej opowieści, konieczne było wprowadzenie do niej także jego wroga numer jeden – Slobodana Milosevica, także nieżyjącego od ponad dekady, ale nadal wpływającego na życie obywateli serbskich. Aby obie te trumny pełniły istotną funkcję w filmie, niezbędne było wykreowanie osobliwej historii: w wigilię Nowego Roku, grupa rodziców, Chorwatów, Serbów i Bośniaków, wykopuje trumny zmarłych prezydentów Chorwacji i Serbii, Franjo Tudmana i Slobodana Milosevica, w celu wymiany ich ciał na informacje od rządów obu krajów na temat losów ich dzieci, które zgięły na wojnie i pochowane zostały w anonimowych grobach. Dodając do tego skorumpowanych polityków, generała samobójcę, nerwowego strażnika więziennego, ortodoksyjnego duchownego, grabarza uwięzionego w grobie oraz garść innych postaci, mamy dużą szansę wiernego odmalowania obrazu współczesnej Chorwacji – mówi reżyser, Vinko Bresan.

 Humor w „Stanie wyjątkowym”

Film, w którym grupa starszych ludzi przemieszcza się z dwoma trumnami nie może być niczym innym, niż czarną komedią z elementami surrealizmu, gatunku, który gorąco wspieram, jako osoba pochodząca z rejonu Śródziemnomorsko-Bałkańskiego. Rejon ten cechuje się, bowiem bardzo specyficznym rodzajem fabulistyki, emocjonalnej, zwariowanej wizualnie, która z jednej strony jest przekonywująca i bardzo realistyczna, a z drugiej mocno naznaczona surrealizmem. Komizm jest nieodzownym czynnikiem, mogącym uwierzytelnić historie takie jak nasza, ponieważ komedia sama w sobie jest bardzo wystudiowanym gatunkiem?– czytamy w eksplikacji filmu.

 „Stan wyjątkowy” w biurze, w lesie i w centrum miasta

Lokacje, w których rozgrywa się akcja opowieści będą musiały zostać postawione wobec tego w opozycji. Luksusowe biura prezydentów i premierów muszą kontrastować z ponurym mieszkaniem rodziców syna, który zaginął; ogromne centrum miasta z malutkim wiejskim cmentarzem; miasto udekorowane na Nowy Rok z lasem itp. W związku z tym, że historia obfituje w surrealistyczne momenty, a surrealizm wykorzystuje elementy realistyczne, lokacje, w których toczy się akcja muszą mieścić się w ramach realizmu i unikać jakichkolwiek przerysowań.

Obraz i muzyka

Muzyka będzie grała w filmie szczególną rolę. Podczas, gdy scenografia, kostiumy, gra aktorska i inne elementy sugerować będą realizm, muzyka będąca ich kontrapunktem, dyskretnie podkreśli komediowy dyskurs. Autorem muzyki jest znany kompozytor Maciej Zieliński. Skomponowana na fortepian (Bartłomiej Kominek) i orkiestrę smyczkową (Sinfonia Viva, Tomasz Radziwonowicz) ścieżka dźwiękowa nawiązuje do klimatu muzyki poważnej początku XX w. Pojawiające się motywy muzyczne nie współgrają z opowiadaną historią wprost, pozostając nieco zdystansowanym towarzyszem obrazu. To pomaga stworzyć specyficzną atmosferę filmu, zawieszoną gdzieś pomiędzy jawą, a snem.

Pod względem ruchów kamery, użytych obiektywów i kompozycji kadru, „Stan wyjątkowy” będzie mocno osadzony w duchu filmowego realizmu, którego zadaniem będzie kontrapunktowanie opowieści i akcji w poszczególnych scenach prowadząc wprost do komizmu. Film nakręcony zostanie kamerą ARRI ALEXA, w formacie 2.39:1 lub Cinemascope. Przyczyną wyboru tak szerokiego formatu jest duża ilość dość długich, statycznych kadrów o dużej głębi ostrości bardzo dalekich planów (trzeciego, czwartego, nawet piątego), dzięki czemu osiągnięte zostanie wrażenie realistyczności przedstawianych sytuacji. Ruch kamery ograniczy się prawie wyłącznie do ujęć z jazdy z kilkoma wyjątkami, gdy będzie miał za zadanie wymowniej podkreślić komediowy dyskurs i realistyczną strukturę filmowej narracji. Będziemy unikać nietypowych obiektywó, w celu uzyskania maksymalnego efektu realizmu – napisał reżyser.

Realizam, realizm i jeszcze raz realizm!

Czemu tak upieram się przy realizmie? Bardzo istotne jest, aby wydarzenia w filmie odebrane zostały przez widzów, którzy sami żyją w świecie, w którym sytuacje absurdalne są na porządku dziennym, jako autentyczne. Dzięki temu absurdalne, śmieszne, czy surrealistyczne sytuacje zostaną przez nich zinterpretowane, jako nieodbiegające od otaczającej ich rzeczywistości. Czy to nie wystarczający dowód na to, że wszyscy pochodzący z Bałkanów żyjemy w czarnej surrealistycznej komedii? – zakończył pytaniem reżyser.

Czy ta opowieść dotyczyć będzie jedynie mieszkańców Chorwacji, Serbii i innych krajów regionu, których teraźniejszość zdeterminowana jest przez niedawną wojnę? Oczywiście, że nie. „Stan wyjątkowy” dotyczy każdego kraju na świecie.