Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Rozumiem

Repertuar

Lis
6
śr
Przegląd Filmów Jazzowych „Kino Jazz”: Blue Note Records: Beyond the Notes
Lis 6@20:00
Przegląd Filmów Jazzowych „Kino Jazz”: Blue Note Records: Beyond the Notes

Przed seansem krótki wstęp dziennikarza muzycznego lub muzyka jazzowego, lampka wina lub kufel piwa.

Kup

Reżyseria i scenariusz: Sophie Huber, produkcja: Mira Film, Isotope Films, polska dystrybucja: MusiCine, premiera: 2018 r.

Dawno już nie widziałem tak dobrego filmu dokumentalnego, emanującego tak dobrą energią i optymizmem. Na dokument składają się nagrania z początków działalności wytwórni Blue Note, archiwalne fotografie i rejestracja współczesnej sesji nagraniowej, w której uczestniczyły gwiazdy jazzu starszych i młodych pokoleń. Poza sferą wizualną wielkim atutem obrazu jest znakomicie opracowany i odtworzony dźwięk. 

Blue Note Records: Beyond The Notes opowiada historię jednej z najsłynniejszych wytwórni płytowych, której płyty są dobrze znane każdemu słuchaczowi jazzu. Firma Blue Note została założona w 1939 roku przez niemieckiego emigranta Alfreda Liona i amerykańskiego pisarza Maxa Margulisa, który wyłożył środki na jej utworzenie. Wkrótce potem Margulisa zastąpił inny niemiecki emigrant, fotograf Francis Wolff. I to właśnie tych dwóch gentlemanów miało doprowadzić do sukcesu i ponadczasowego znaczenia wytwórni. Ponieważ panowie nie znali się na muzyce, roli doradcy w tej dziedzinie podjął się saksofonista Ike Quebec. I już wkrótce potem dla firmy zaczęli nagrywać tacy mistrzowie, jak Thelonious Monk, Art Blakey, John Coltrane, Bud Powell czy Miles Davis.

Oś filmu tworzy sesja sekstetu składającego się z Lionela Louekego, Ambrose’a Akinmusire’a, Marcusa Stricklanda, Kendricka Scotta, Roberta Glaspera i Derricka Hodge’a. Zespół nazwany został na potrzeby wydawnicze Blue Note All Stars, a efektem jego pracy jest płyta Our Point Of View, która ukazała się w 2017 roku (recenzja – JazzPRESS 10/2018). Sesja ta świetnie obrazuje przesłanie wynikające z historii Blue Note. Przez zmienne koleje 80-letniego istnienia firmy muzyka wychodząca pod jej szyldem, mając mocne oparcie w tradycji, sięgała jednocześnie daleko w przyszłość, śmiało eksplorując i wytyczając nowe kierunki. Symboliczne jest tu nagrywanie kompozycji Masqualero, w której obok młodych gwiazd obecnej Blue Note wzięli udział sami Wayne Shorter (kompozytor tego utworu) i Herbie Hancock. Takie spotkanie już samo w sobie przywołuje minione dziesięciolecia i stanowi przy tym idealny łącznik dwóch zasadniczych, przeplatających się składowych filmu.

Film sięga do historii, korzystając ze wspomnień, przede wszystkim Lou Donaldsona, ale także Shortera, Hancocka i Rudy’ego Van Geldera. Wykorzystano też nagrania archiwalne z wypowiedziami kolejnego prezesa firmy – Bruce’a Lundvalla. Opowieści tych osób, pomimo zaawansowanego wieku pozostających wciąż w świetnej formie, przywodzą na myśl pogawędkę w gronie przyjaciół. Wyłaniający się z niej legendarni twórcy firmy i jej legendy – Alfred Lion i Francis Wolff – jawią się jako żywi, pełni dobra ludzie. Barwnym przykładem jest tu opowieść Shortera i Hancocka o tym, jak Francis Wolff zaczynał tańczyć w chwilach, kiedy nagrania nabierały właściwego kształtu. Wprawdzie ten taniec nie miał nic wspólnego z rytmem muzyki, ale, jak wspominają muzycy, „jak Francis tańczył, to nagranie się udawało”.

Muzycy mówią o unikalnej atmosferze i świetnych warunkach stworzonych muzykom przez Liona i Wolffa – swobodzie wypowiedzi, umożliwianiu przeprowadzania prób wszystkich utworów, za które muzycy także otrzymywali wynagrodzenie, możliwości wpływania przez nich na ostateczny kształt nagrania. Wszystko to, a także nadrzędność wartości artystycznej nad celem biznesowym, stworzyło grunt dla muzyki, która wpisała się na trwałe w historię jazzu, a nawet w istotny sposób ją współtworzyła. Lou Donaldson przypomina także, jak Alfred Lion poznał się na talencie Theloniousa Monka i pomimo że jego wyjątkowe i nowatorskie, jak na owe czasy, koncepcje w ogóle nie były rozumiane, wspierał go przez pięć lat pomimo braku sukcesu komercyjnego, łożąc na utrzymanie pianisty.

Do historii Blue Note nawiązują młodzi muzycy tworzący obecnie jej muzyczny wizerunek, podobnie jak aktualny prezes firmy Don Wos. Solidne merytoryczne wsparcie zapewnił filmowi Michael Cuscuna, od 1984 roku pełniący w Blue Note rolę konsultanta i producenta reedycji. Jest on też właścicielem archiwum zdjęć Francisa Wolffa. Dzięki wykorzystaniu tych niezwykłych fotografii twórcy filmu, wykorzystując znakomicie montaż, ilustrują narrację wspomnień artystów, aby przystępnie i atrakcyjnie przybliżyć dawne fakty i najważniejszych muzyków. Jednocześnie pokazuje się, jak powstawały niepowtarzalne, ikoniczne okładki płyt Blue Note, odwołujące się do stylistyki Bauhaus, tworzone przez kolejnego człowieka legendę – Reida Milesa.

Film wyjaśnia przyczyny zawieszenia działalności firmy w 1974 roku. Jej wznowienie pod prezesurą byłego szefa Columbii Bruce’a Lundvalla na nowo przywróciło prestiż tej marki. Podczas tej przerwy doszło do poważnych zmian społeczno-kulturowych. O zjawisku hip-hopu, który z tych zmian wynikał, a dla którego znalazło się miejsce w katalogu odrodzonej wytwórni, opowiadają Ali Shaheed Muhammad i Terrace Martin. Dowodząc tym samym, jak duże znaczenie ma obecnie hip-hop jazz, którą to tezę skwapliwie potwierdza między innymi Robert Glasper.

Optymizmem napawają wypowiedzi młodych muzyków, którzy z ogromnym szacunkiem odnoszą się do tradycji, ale też odważnie sięgają do współczesnych brzmień. To dobrze rokuje na przyszłość, nie tylko legendarnej wytwórni, ale i jazzu w ogóle.


 

Tekst ukazał się w magazynie JazzPRESS 6/2019

Gru
4
śr
Przegląd Filmów Jazzowych „Kino Jazz”: Amazing Grace: Aretha Franklin (Sala Czerwona)
Gru 4@20:00

Przed seansem krótki wstęp dziennikarza muzycznego lub muzyka jazzowego, lampka wina lub kufel piwa.

Kup

Aretha_plakatwww.jpg15 listopada do studyjnych kin w Polsce trafi „Amazing Grace: Aretha Franklin” – dokument, poświęcony Arecie Franklin, będący zapisem jej historycznego koncertu z 1972 roku – sesji nagraniowej do płyty „Amazing Grace”, która stała się najlepiej sprzedającym się albumem gospel wszech czasów i jednym z najważniejszych w dorobku Amerykańskiej Królowej Soul.

Film wyreżyserował Sidney Pollack (wówczas świeżo po Oskarze za „Czyż nie dobija się koni?”) oraz Alan Elliott. Ze względu na brak możliwości synchronizacji obrazu z dźwiękiem film przeleżał na półce 46 lat. Dopiero nowoczesna technologia komputerowa pozwoliła ukończyć dzieło Pollacka. Chociaż na swoją premierę dokument czekał niemal pół wieku, nie stracił ani odrobiny świeżości i siły.

W filmie występują (we własnej osobie): Aretha Franklin, James Cleveland, Southern California Community Choir, C.L. Franklin, Alexnader Hamilton, Bernard Pretty Purdie, Chuck Rainey, Clara Ward, Mick Jagger, Sydney Pollack, Charlie Watts.

Każdy zasługuje, aby Aretha Franklin zabrała go na księżyc. Nie bierzcie husteczek do kina – przynieście recznik! – The New York Times

Amazing Grace sprawi, iż będziesz miał wrażenie, jakbyś ujrzał TWARZ SAMEGO BOGA. Głos Arethy to bezsprzecznie dar samego Boga. – Rolling Stone

Jeśli kiedykolwiek mieliśmy do czynienia z aktem filmowego zmartwychwstania – to właśnie w tym filmie – Washington Post

Film zostanie pokazy w kinowym cyklu dokumentalnym #kinojazz, którego celem jest propagowanie jazzu poprzez przybliżanie postaci wielkich muzyków i ich twórczości. Twórcami cyklu są Musicine i Fundacja EuroJAZZ.

Za sprawą #kinojazz Polscy widzowie mieli okazję obejrzeć takie dokumenty jak: „Blue Notes Records. Beyond Notes”, „Chasing Trane. Historia Johna Coltrane’a” (film pokazany wyłącznie w dniu urodzin Coltrane’a 23.09.2019 w 15 kinach w całej Polsce) oraz „Miles Davis. Birth Of The Cool” (w kinach do 31.10.2019).

Sty
22
śr
Przegląd Filmów Jazzowych „Kino Jazz”: Ella Fitzgerald: Just One of Those Things (Sala Czerwona)
Sty 22@20:00
Przegląd Filmów Jazzowych „Kino Jazz”: Ella Fitzgerald: Just One of Those Things (Sala Czerwona)

Przed seansem krótki wstęp dziennikarza muzycznego lub muzyka jazzowego, lampka wina lub kufel piwa.

Kup

Ella Fitzgerald była 15-letnią dziewczyną z ulicy, kiedy wygrała konkurs talentów w 1934 roku w Apollo Theatre w Harlemie. W ciągu kilku miesięcy stała się gwiazdą. „Ella: Just One of Those Things” to niezwykła podróż przez sześć dekad pokazująca w jaki sposób jej wysublimowany głos, przekształca tragedie które przeżyła i problemy jakie napotkała, w radość.

W filmie wykorzystano niepublikowane wcześniej zdjęcia i nieznane wywiady, aby w pełni opowiedzieć historię jej muzyki i ożywić Ellę – czarną kobietę, która robi karierę w obliczu wszechobecnego i przerażającego rasizmu.

Oto Ella, której świat nigdy nie znał – niezłomna, zamyślona, zabawna i olśniewająca muzyczna innowatorka. Film pokazuje także zaangażowanie Elli w wojnę o prawa obywatelskie. Bada też wewnętrzne konflikty, które zawsze prześladowały tę wyjątkowo zamkniętą w sobie kobietę: walkę o pogodzenie pragnienia adoracji z tęsknotą za domem, za mężem i synem. W czasach, gdy była największą gwiazdą na świecie, jej pianista i przyjaciel Oscar Peterson powiedział, że ​​Ella jest „najbardziej samotną kobietą na świecie”. Ale jak mówi Jamie Cullum: „jej muzyka jest jednym z powodów, dla których warto być na tej planecie”.

W sobotę 15 czerwca 1996 roku era śpiewającego jazzu odeszła wraz ze śmiercią Elli Fitzgerald. Była ostatnią z czterech największych jazzowych wokalistek (oprócz Billie Holiday, Sarah Vaughan i Carmen McRae), która wyrażała najbardziej płodny okres w historii wokalistyki jazzowej. Ella była obdarzona nadzwyczajnym głosem i zdolnościami, które dały o sobie znać, gdy miała ona zaledwie 16 lat i wstąpiła do The Chick Webb Orchestra w 1935 roku. Z dorobkiem przekraczającym 200 nagranych albumów, najlepiej czuła się w kompozycjach pisanych przez Lorenza Harta, Richarda Rodgersa, George’a Gershwina czy Cole’a Portera. Żaden inny wykonawca jazzowy oprócz niej nie zdobył 13 statuetek Grammy, nikt inny nie wygrał w kategorii najlepsza wokalistka jazzowa trzy razy z rzędu. Znakomicie czuła się w wolnych, nastrojowych kompozycjach. Także jej wyjątkowa technika „scatowania” sprawiała, iż Ella pracowała z wieloma utalentowanymi muzykami, którzy doceniali i podziwiali jej nadzwyczajny dar wyrażania emocji śpiewem. To zachwyt nad jej głosem sprawił również, że Ella pojawiła się w kilku filmach. Ostatnie lata życia spędziła w odosobnieniu, cierpiąc na niewydolność serca oraz na cukrzycę, której komplikacje wymogły amputację obu nóg.